Darmowa dostawa od 100,00 zł
Zapisz na liście zakupowej
Stwórz nową listę zakupową

Joga poza matą

2018-11-20
Asany, czyli pozycje jogi nie są podstawą nauki o jodze, tylko jednym z jej ośmiu członów. Pozostałe zaś dotyczą zarówno naszych zwykłych codziennych spraw – takich jak organizacja czasu, stosunki ze sobą i z innymi, prostota życia czy dbanie o higienę, jak i tych bardziej duchowych, związanych z medytacją i poszukiwaniem. Jaka jest zatem joga poza matą? Postrzeganie jogi na Zachodzie mocno się zmienia. W sensie – moim zdaniem się zmienia. To nie są żadne badania, żadne statystyki i każdy ma absolutne prawo widzieć to zupełnie inaczej. Niemniej jednak w moim własnym odczuciu mocno się zmienia. Z jednej strony – przestajemy się jej bać. I to jest naprawdę piękne i rozwijające. Jednak każdy medal ma swoje dwie strony. Tam gdzie jest słońce musi być też cień. I tym patetycznym zdaniem chciałam powiedzieć mniej więcej tyle, że owszem, joga stała się w naszym rozumowaniu przyjazna, ale jednocześnie – zostaje mocno upraszczana. Czasem wręcz wkładana do jednego worka z fitnessem i stretchingiem. A to jest duża strata.

Co poza asanami?

Asany, czyli pozycje jogi, które w naszej kulturze znamy już doskonale, nie są podstawą jogi. Iyengar, czyli jeden z największych współczesnych nauczycieli, w Świetle jogi pisał: „Bez mocnych fundamentów dom nie może stanąć. Bez praktykowania zasad yamy i niyamy, kładących podwaliny pod kształtowanie charakteru, nie może być mowy o zintegrowanej osobowości. Praktykowanie asan bez opanowania yamy i niyamy jest czystą akrobatyką”. Yamy i niyamy to dwa pierwsze z ośmiu członów jogi. Dopiero trzecim z nich są asany. Niemniej jednak joga przeznaczona była do nieco wyższych celów niż modelowanie pośladków i ud. Zrobiliśmy z niej fitness. Ma to jakieś tam swoje uzasadnienie – poznając nowe rzeczy, zupełnie nieświadomie odnosimy się do tego, co już znamy i szukamy podobieństw. A na pierwszy i bardzo powierzchowny rzut oka, joga faktycznie przypomina gimnastykę. Trochę przypomina też fizjoterapię, metodę leczenia, sposób na stres czy drogę do odpowiedzenia sobie na pytanie “jak żyć?” Rozdzielamy, rozczłonkowujemy, porównujemy, próbujemy odpowiednio zaszufladkować. Nie zawsze bierzemy pod uwagę to, że joga jest systemem na tyle złożonym, że możemy znaleźć w niej wszystko. A nawet więcej, bo o wielu rzeczach nie mamy pojęcia, zanim się w nie zagłębimy. O jodze można śmiało powiedzieć, że jest dyscypliną totalną. Co oznacza, że obejmuje każdy obszar naszego życia. I co najważniejsze – żaden z tych elementów się nie wyklucza. Techniki jogi łączą w sobie elementy pracy z ciałem, umysłem i oddechem. Patrząc pod tym kątem joga jest jednocześnie praktyką duchową jak i cielesną. Joga jest funkcjonalną całością. Dlatego branie z niej tylko niektórych elementów (zwykle ćwiczeń fizycznych) jest jak gra w Jengę jednym klockiem. Trochę słabo. Zwłaszcza że tak samo jak w Jendze – w jodze również wszystko jest od siebie zależne i wyciąganie losowego elementu ze spodu stosu może się zakończyć porażką.

Płaski brzuch zamiast otwartego umysłu

Oczywiście jeśli w jodze korzystać będziesz tylko z jednego elementu, to świat się nie zawali. Koniec końców życie to jednak nie jest Jenga. Wszystko w naszym życiu działa w zgodzie z naszymi wyborami i przekonaniami. Ponoć Gandhi miał kiedyś powiedzieć: ”Nie ten jest joginem, który siedzi i ćwiczy oddychanie, lecz ten, który patrzy na wszystko sprawiedliwym okiem i widzi inne istoty w sobie”. Bądźmy joginami na miarę naszych przekonań. Mając jednak świadomość, że poza matą istnieje coś więcej. Istotą jogi nie jest „ćwiczenie”, ale podróż w kierunku głębszego poznania i po prostu okiełznania życia. Dlaczego o tym wspominam? Wcale nie po to, żeby zdeprecjonować fizyczne podejście do jogi. Nauczyciel i sposób nauczania są odpowiedzią na potrzeby uczniów, więc skoro właśnie ta gałąź na Zachodzie rozwija się najprężniej, widocznie taka jest potrzeba.

Kilka słów o autorze:

Natalia Knopek – nauczycielka jogi i twórczyni bloga simplife.pl oraz kanału na YouTube. Autorka książek "Miej umiar" i "Dlaczego joga?"

Swoją własną praktykę definiuje jako jogę dynamiczną, przy jednoczesnym nacisku na świadomość ciała i umysłu w jodze. Zwolenniczka uzdrawiania poprzez ruch, relaks, oddech i odpowiednią dietę. Głęboko wierząca w to, że piękno powstaje wewnątrz, oraz że każda wielka zmiana zaczyna się od jednego małego kroku.

Przez dwa lata prowadziła swoje studio jogi w Danii, obecnie będąc w Polsce chętnie dzieli się swoją praktyką z osobami, które w codziennym życiu poszukują balansu, harmonii, wyciszenia oraz większej świadomości siebie i swojego ciała.
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel