Otrzymaj 5%-owy kod rabatowyZapisz się do newslettera

Slow fashion i garderoba kapsułowa

2018-08-27
Podobno statystycznie każdy z nas nosi tylko 20% rzeczy, które ma w szafie. Do tego większość tego, co kupujemy na wyprzedaży w popularnych sieciówkach po kilku praniach nadaje się do kosza. Jak rozsądnie zorganizować swoją garderobę, nie wydając przy okazji na to tysięcy złotych i czuć się elegancko i stylowo? Pomóc w tym może slow fashion. Slow fashion to w zasadzie jeden z odłamów slow life’u. Podobnie jak slow food i slow beauty, slow fashion w swoich założeniach ma pomóc nam uprościć i zminimalizować garderobę tak, aby była funkcjonalna i przynosiła nam radość z posiadanych rzeczy. Joanna Glogaza, autorka książki „Slow fashion” podsumowuje te zasady w kilku punktach:

  • Kupuj tylko rzeczy, które uważasz za idealne.Czyli nie takie, które akurat były na wyprzedaży i są ok, nie takie, które po praniu będą wyglądały jak ścierka do okna i nie takie, które ktoś tam nam doradził (bo niby dobrze w tym wyglądamy), ale my sami czujemy się w tym średnio, więc i tak będzie to kolejny zalegający ciuch w szafie.
  • Pozbądź się wszystkich rzeczy, których nie nosisz. Absolutnie i bez wyjątku! Naprawdę wierzę w statystyki, które mówią, że nosimy tylko 20% swoich ciuchów. Nie wydaje ci się? Otwórz swoją szafę i przekonaj się, ile tam bluzek, dodatków, eleganckich strojów, których nie dane ci było założyć przez ostatni rok. Jedna z naczelnych zasad minimalizmu mówi, że jeśli nie użyłeś danej rzeczy przez ostatnie 12 miesięcy – pozbądź się jej. To samo dotyczy ubrań, butów i dodatków! Dzięki odzyskanej przestrzeni łatwiej będzie ci skomponować garderobę naprawdę w dobrym stylu i taką, w której czujesz się świetnie.
  • Planuj garderobę. Z mojego osobistego doświadczenia wynika, że najlepiej sprawdza się tzw. garderoba kapsułowa. Co to takiego? Najprościej mówiąc skompletowanie ograniczonej ilości rzeczy, które w miarę możliwości pasują do siebie wzajemnie tak, że nie trzeba się zastanawiać nad skomponowaniem jednego zestawu. Na początek trzeba określić swój styl, uwzględniając to, jak najczęściej spędzasz czas. Potem określasz kolorystykę swoich ubrań. Na koniec wybierasz maksymalnie 40 ubrań, które chcesz nosić w danym sezonie (w Polsce mamy 4 zmienne pory roku, więc planujemy 4 garderoby kapsułowe). Do tych 40 rzeczy nie wliczamy piżam, dodatków, bielizny, ale za to wliczamy buty. Oczywiście na początku trzeba kilka rzeczy dokupić, ale w miarę upływu czasu dokupujemy ich coraz mniej, wymieniając rzeczy gorszej jakości na lepsze, które na długie lata zachowają swój styl. Więcej o planowaniu garderoby kapsułowej znajdziesz na blogu: www.purevisions.pl
  • Jakość a nie ilość. To jedno z głównych przykazań zakupowych filozofii minimalizmu. Dotyczy każdej sfery, w tym także ubrań. W erze tanich sieciówek jesteśmy przyzwyczajeni do T-shirtów po kilka złotych i ciuchów w cenach nie przekraczających 100 zł. Niestety większość z nich tak szybko się zużywa, że musimy kupić kolejne i kolejne i w rezultacie wcale na tym wszystkim nie oszczędzamy. Jeśli dorzucimy do tego zasady etyczne i przyjrzymy się, kto i w jakich warunkach szył dla nas te ubrania to warto jednak zapłacić trochę więcej, mieć bluzkę, która po kilku praniach dalej wygląda dobrze i nie dokładać ręki do wykorzystywania ludzi z krajów trzeciego świata, którym modowe koncerny płacą grosze za ciężką pracę. Na blogach modowych można znaleźć marki, które są polecane szczególnie i takie, których jakość budzi duże zastrzeżenia. Każdy powinien wybrać swoje ulubione. Moje to: Day Birger et Mikkelsen, Sisley, Tiffi, Tatuum, a z sieciowych Mango i Promod. Zdarza mi się kupić też coś w Diverse. Z marek polskich wybieram Padma Wear, głównie za fantastyczne ciuchy do jogi, które można nosić spokojnie na co dzień. Mam też letni płaszcz od Nubee, który noszę już kilka lat i dalej wygląda świetnie.
  • Budżet na ciuchy. Jeśli chcemy mieć odzież dobrej jakości to na pewno musimy liczyć się z tym, że będzie trzeba za nią więcej zapłacić. Większość z nas nie ma na to pieniędzy w comiesięcznym budżecie, więc aby zrealizować cel, dobrze jest zacząć odkładać drobne sumy na osobne konto. Po kilku miesiącach z uzbieranej kwoty możemy kupić w końcu torebkę, o której marzyliśmy lub płaszcz z wysokogatunkowego materiału. Taka rzecz będzie nie tylko cieszyła oko, ale też automatycznie będziemy bardziej o nią dbać, bo w końcu włożyliśmy wiele trudu, aby zgromadzić na nią fundusze.
Planowanie garderoby to naprawdę fajna zabawa, przy okazji pożyteczna i niesamowicie wyzwalająca. Uwielbiam ten widok wolnych przestrzeni w szafie i wiszących pojedynczych egzemplarzy na wieszakach. Wszystko dopasowane, wszystko w moim stylu. Zachęcam do podróży w świat slow fashion.

A oto kilka przydatnych linków:
http://purevisions.pl/garderoba-kapsulowa-zasady/
https://joannaglogaza.com/2015/06/slow-fashion-jak-zaczac.html
https://kameralna.com.pl/slow-fashion-na-co-dzien/

Kilka słów o autorze:

Natalia J. Kraus - slow life coach, instruktor balance yogi, blogerka i redaktor. Założycielka i wieloletnia redaktor naczelna magazynu „Joga”. Prowadzi warsztaty o życiu slow w dużym mieście, pisze m.in. dla magazynu „Joga”, portalu Yogabazar.pl, Joga-joga.pl, Lifearchitect.pl i innych.

Więcej info: www.nataliakraus.pl

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel